Wiosennik | Naturalna wiosną i nie tylko

niedziela, 23 kwietnia 2017 |
Dzień dobry! Każda z nas pewnie często spotkała się w określeniem kogoś naturalnie pięknym. Słowo naturalnie jest też często używanym i ma wiele konotacji. A co oznacza ono dla Was? Kto jest naturalnie piękny i gdzie jest granica naturalności ?
naturalne piękno


W dzisiejszych czasach jest ogromny hipe na bycie eko, na bycie naturalną. Nie chce tutaj wcale napisać, że jest to złe, bo każdy decyduje według własnego sumienia czy używa kosmetyków testowanych na zwierzętach czy je mięso i mi nic do tego. Jednak ostatnio trochę zaczęłam się zastanawiać się nad tym czym jest naturalne piękno kobiety ?

Odbyłam ostatnio ciekawą rozmowę gdzie ktoś stwierdził: "ta dziewczyna nie jest wcale taka ładna. Używa za dużo makijażu. Tuszuje rzęsy" Wiecie opadła mi kopara, bo ja nigdy nie uważałam samą siebie za wyszpachlowaną lale, ale jednak dla niektórych granica bycia pomalowaną kończy się już na pomalowanych rzęsach! To ja z podkładem, cieniem do powiek, pomalowanymi ustami koło pięknej z natury osoby nawet nie mogłabym ustać. Wyszłam więc z założenia, że osoba naturalnie piękna, powinna być boginią bez grama makijażu, ale czy Wy też tak uważacie?

Znam wiele dziewczyn, których uroda do mnie przemawia. Które są jak Megan Fox przed operacjami plastycznymi, ale nigdy nie pomyślałam o nich, że można je nazwać naturalnymi pięknościami tylko wtedy kiedy nie będą pomalowane. Wręcz przeciwnie lubię jak dziewczyny umiejętnie podkreślają swoją urodę wydobywają swoje z natury piękne oczy, usta kości policzkowe. Makijaż dodaje zazwyczaj tego czegoś, podkreśla, a nie sprawia, że ktoś jest ładniejszy.

Gdy sama patrzę na siebie w lustro jak każda kobieta zapewne, widzę kilka mankamentów. Nigdy nie uważałam siebie za idealną, ale wiem, że kluczowe jest widzieć w sobie zalety, które dała matka natura, a nie same wady. A czy wolę siebie bez grama makijażu? Pata bez dwóch zdań czuje się łysa bez makijażu. Oczka małe, skóra blada. Nie brzydka, ale też nie naturalnie piękna. Taka po prostu zwykła dziewczyna. Takie myślenia reprezentowałam do wczoraj aż w ramach postu nie pomalowałam tylko jednej strony twarzy. 

I wiecie co? Przyglądając się różnicy stwierdziłam, że wcale nie jest ona jakaś drastyczna. Mój mąż, który jest szczery do bólu i nie przelewa w słowach, stwierdził, że w pierwszym momencie nawet nie zauważył różnicy. Jedynie pomalowane na pół usta dawały czadu. Gdybanie czy jestem naturalnie piękna niczego tu nie wniesie, ale zobaczenie siebie w dwóch odsłonach zostawia w człowieku naprawdę spore wrażenie. Próbowałyście ?

No to co jestem sztuczną lalą jak się pomaluje? Czy może podkreślam tylko to co dobre? Już nie wspominając o tym, że sporo brakuje mi do profesjonalnej makijażystki, która pewnie zakryła by więcej moich mankamentów.

No i czym do jasnej ciasnej jest to naturalne piękno? Pomijam sprawę duszy, bo to inny aspekt, dużo ważniejszy od sfery wizualnej, ale kto dla Was jest naturalnie piękny? Czy makijaż, nawet najdelikatniejszy sprawia, że jesteśmy sztuczne ?

Zapraszam Was również do dziewczyn na ich naturalne, niedzielne wpisy:

    Brak komentarzy

    Prześlij komentarz

    ♥Jeśli podoba Ci się co tu robię będzie mi bardzo miło jeśli skomentujesz post i zostaniesz ze mną na dłużej. Postaram się odwiedzić Ciebie również ♥

    @Beautypediapatt na instagramie



    SZABLON BY: PANNA VEJJS.