Wiosennik | Barwy wiosny

niedziela, 30 kwietnia 2017 |
Dzień dobry! Zapraszam Was na ostatni wpis z serii #wiosennik. Wszystkie pomadkoholiczki i nie tylko powinny być zainteresowane dzisiejszym postem, bo będzie bardzo pomadkowo. O tej pomadce już wspominałam nie raz, ale z racji, że to jeden z moich ulubionych postanowiłam poświęcić jej osobnego posta. A mowa tu o pomadce z MACa w odcieniu Faux.
pomadka brudny róż Mac Faux


Swego czasu na blogach i youtubie panował istny szał na produkty MAC. Przez co zawsze czułam się skuszona żeby coś z tego MACa mieć. Dostęp był bardzo słaby co na szczęście się zmieniło i wtedy Pata kupiła swój pierwszy produkt. Był to chyba cień Satin Taupe. Po latach jednak stwierdzam, że MAC to nie moje szaleństwo. Mam kilka produktów, ale wiecie nie są to najlepsze produkty jakie posiadam. Jedynym wyjątkiem jest główny bohater dzisiejszego wpisu. 

Pomadkę Faux chciałam bardzo długo. Za każdym razem gdy była jakaś promocja to oczywiście była wykupiona. Los chciał inaczej. I wiecie co? Dostałam ją od moich dziewczyn na moim panieńskim. Więc nie dość, że spełniło się moje małe marzenie, to jeszcze mam z nią super wspomnienia. Pomijając to, jest to jedna z piękniejszy pomadek jakie widziałam. Z tego co pamiętam używała jej również Kylie Jenner i chyba przez to był na nią taki hipe. Mnie to ani ziębi, ani grzeje.

Typowo jak przystało na pomadkę MAC zamknięta jest ona w czarnym opakowaniu przypominającym nabój z srebrnymi dodatkami. Co również typowe dla tej firmy to lekko waniliowy zapach, który ja osobiście bardzo lubię. Wykończenie pomadki to Satin, czyli kremowe i bardzo wygodne do noszenia. 

pomadka brudny róż Mac Faux

Jeśli spodziewacie się po niej, że będzie trzymała się na ustach wyjątkowo długo to powiem, że nie. Trwałość jest w porządku. Przy takim wykończeniu nie można i ja też nie spodziewałam się trwałości porównywalnej do matowych szminek. Trzeba jednak zaznaczyć, że bardzo ładnie równomiernie schodzi i nie zauważyłam podkreślania suchych skórek.

A teraz Pata przejdzie do najważniejszego czyli koloru. Słuchajcie, a tak właściwie czytajcie! Kolor jest nieziemsko piękny. Jest subtelny, brudny, różowy. Ma w sobie coś wyjątkowego. Czasem mam wrażenie, że jest bardziej chłodno-brudno-różowy, a czasem delikatnie pokazuje swoje beżowe tony. Oczywiście ten beż nie jest mocno widoczny, ale często na swatchach ma się wrażenie jakby nie był to tylko brudny róż, ale miał domieszkę beżu. Idealnie nadaję się na co dzień, bo nie jest nachalny, ale także do mocniejszego makijażu oka. 

Jak widać zdecydowanie mnie nosi jak piszę o tej pomadce, bo jest piękna. Faux górą. Jest to też zdecydowanie pomadka, którą będę nosić wiosną. Bo nie dość, że mi się podoba to super wpisuje się w aktualne trendy. Brudny, pastelowy róż na wiosnę 2017 będzie idealny.
Pokazywałam ją również w poście z makijażem w odcieniach pudrowego różu.

pomadka brudny róż Mac Faux

Jestem bardzo ciekawa czy miałyście pomadkę MAC Faux i co o niej sądzicie? A może macie inne pomadki z tej firmy i wcale nie jesteście zachwycone ?

Pamiętajcie też żeby zajrzeć do dziewczyn, których barwy wiosny mogą być zupełnie inne niż Patkowe:

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

♥Jeśli podoba Ci się co tu robię będzie mi bardzo miło jeśli skomentujesz post i zostaniesz ze mną na dłużej. Postaram się odwiedzić Ciebie również ♥

@Beautypediapatt na instagramie



SZABLON BY: PANNA VEJJS.