Kiehls Creamy Eye Treatment

czwartek, 16 lutego 2017 |
Dzień dobry! Dzień mamy piękny, ale Pata troszkę dziś popsioczy. Inni mogą ja też chce. Tyle wstępem o kremie, który mnie mocno rozczarował, a mogło być tak pięknie.

Kiehls Creamy Eye Treatment


Kiehls Creamy Eye Treatment...

bo o nim mowa. To jedno z moich większych i droższych rozczarowań ostatniego czasu. Jest już prawie na wykończeniu i do samego końca łudziłam się, że zrobi pstryk, ale niestety nie zrobiło. Nie ma między nami chemii. 

Nie mam większego doświadczenia z produktami Kiehls, ale przemyślenia i to jak firma się reklamuje bardzo mi odpowiadają. Recenzji większości produktów jak i tego kultowego kremu pod oczy jest mnóstwo i generalnie idą one w pozytywną stronę. Co więc poszło nie tak ?

Kiehls Creamy Eye TreatmentZacznę od tego, że opakowanie kremu za cenę którą się płaci jest dość słabe. O wiele bardziej wolę rozwiązania typu pompka, ale wiedziałam co kupuję także tutaj pretensję mogę mieć do samej siebie i oczywiście nie jest to najważniejsze. Chociaż higiena robi swoje.
Czego nie mogę odmówić Creamy Eye Treatment, że bardzo ładnie pachnie, a pistacjowy kolor pięknie się prezentuję. Ale jak z działaniem. No właśnie tu pojawią się problem. W składzie kremu mamy masło shea dzięki czemu krem jest "zbity". Co mi nie do końca odpowiada. Teoretycznie pod wpływem ciepła konsystencja robi się przyjemniejsza, ale wolę kremy które mają konsystencję niczym chmurka i pięknie rozprowadzają się po mojej suchej skórze. Mam wrażenie, że nałożenie nawet ociupeńki Creamy Eye Treatment jest mało komfortowe, bo nakładany jest strasznie tępy. Mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi. Pewnie niektórzy pomyślą: "ona jest tępa, a nie ten krem". Może i tak, ale po prostu nie polubiliśmy się, albo inaczej ciężko mu przebić All about Eyes, który jest moim numer jeden. Tyle, że szukam czegoś z lepszym składem. Kiehlsowy krem wchłania się powoli i zostawia delikatną warstwę okluzyjną. Większego nawilżenie jednak nie zauważyłam. Pomimo, że jest on dość "tłusty" to mam wrażenie, że moja skóra pod oczami do końca nie przyjmuję jego właściwości, bo jest natłuszczona, ale nie nawilżona. No coż i tyle. Totalnie nie rozumiem zachwytów, które on budzi, a szkoda.

Kiehls Creamy Eye Treatment

Skład Kiehl’s Creamy Eye Treatment:
Water, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Butylene Glycol, Tridecyl Stearate, Isodecyl Salicylate, PEG-30 Dipolyhydroxystearate, Tridecyl Trimellitate, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Isocetyl Stearoyl Stearate, Propylene Glycol, Dipentaerythrityl Hexacaprylate/Hexacaprate, Sorbitan Sesquioleate, Magnesium Sulfate, Phenoxyethanol, Hydrogenated Castor Oil, Sodium PCA, Sodium Dehydroacetate, Methylparaben, Ozokerite, Tocopheryl Acetate, Disodium EDTA, Retinyl Palmitate, Copper PCA, Zea Mays (Corn) Oil, Beta-Carotene


Jestem bardzo ciekawa czy go miałyście, bo wiem, że sporo osób go próbowało ? A jeśli macie jakiś fajny krem, który mogłybyście Pacie polecić to z chęcią poczytam.

Brak komentarzy

Prześlij komentarz

♥Jeśli podoba Ci się co tu robię będzie mi bardzo miło jeśli skomentujesz post i zostaniesz ze mną na dłużej. Postaram się odwiedzić Ciebie również ♥

@Beautypediapatt na instagramie



SZABLON BY: PANNA VEJJS.