Clarins Instant Light Lip Comfort Oil 01 i 02

sobota, 5 marca 2016 |
Dzisiejszy bohater totalnie podbił moje serce i to już rok wcześniej. Wtedy go jeszcze nie miałam. Wiem może się to wydawać dziwne, ale to była miłość od pierwszego wejrzenia i wiedziałam, że prędzej czy później będzie mój. Miesiąc temu udało mi się go w końcu kupić. Dzięki temu przestałam wzdychać do zdjęć na innych blogach i mogę się napawać tym produktem na własnych ustach. Oczywiście mogło się okazać, że zbytnio go sobie wyidealizowałam, ale na całe szczęście miałam dobre przeczucie. 

 olejek do ust


Clarins Instant Light Lip Comfort Oil, bo o nim mowa, a tak właściwie to o dwóch kolorkach 01 Honey oraz 02 Raspberry to nic innego jak pielęgnujący olejek do ust. Jak przystało na firmę Clarins ma przepiękne, eleganckie i poręczne opakowanie, w którym mieści się 7ml produktu.

olejek do ust

Aplikator którym nakładamy olejek jest dość duży, ale bardzo wygodny i miękki, aż chce się nim miziać usta. Obie wersje zapachowe, bo jak dla mnie tylko tym się właściwie różnią, pachną przepięknie. Jedna wersja rzecz jasna pachnie miodem, a druga maliną. Tu już zależy co kto woli. Na ustach nie widzę, żadnej różnicy, bo one praktycznie nie barwią, a przy mojej mocnej pigmentacji ust to wcale. Kolorem zatem bym się nie kierowała chyba, że macie strasznie blada ust i chcecie sobie maliną delikatnie je podbić, ale nie spodziewajcie się tu nie wiadomo czego.

olejek do ust

Jak myślicie, że olejek na ustach będzie klejącą mazią, która rozpływa się po połowie twarzy to nic bardziej mylnego. Pięknie trzyma się na ustach i ma taką miła, bogatą konsystencje. Zdarza mi się oczywiście, że czasem przyklei się do niego jakiś włos, ale trzyma się to w granicach normy. Musicie wiedzieć, że błyszczyków bardzo nie lubię i zastanawiałam się czy będzie jakieś podobieństwo, ale tego olejku zupełnie nie można do nich porównać. 

olejek do ust

Czy nawilżają? Tak! Nie wiem jak spiszą się na bardzo przesuszonych chropowatych ustach, ale na takie typowe dzienne przesuszenia, albo jako ochrona przed zimnym powietrzem nadają się idealnie. A do tego wyglądają pięknie. Zarówno solo jak i nałożone na np. kredkę do ust.

olejek do ust

Efekt na ustach bezapelacyjnie jest piękny. To po prostu czysta tafla wody. W przeciwieństwie do Clarins Instant  Light Natural Lip Perfector, o którym pisałam TU efekt jest bardziej przejrzysty, mniej mleczy. Oba produkty uwielbiam, a różnica jest niewielka także jeśli lubicie Lip Perfectora to Olejek również Wam polecam.

olejek do ust

Olejki pokazały się rok temu na wiosnę w limitowanej edycji. Szybko zostały wykupione i nie można było ich dostać w perfumerii. Pojawiały się raz na jakiś czas w internecie, ale o wiele drożej niż kosztował oryginalnie. W lutym olejki pokazały się ponownie w douglasie w cenie promocyjne 55zł. Z tego co widziałam na stronie dostępny jest jeszcze kolorek Honey, ale już w cenie normalnej 85zł i wydaje mi się, że ten odcień zostaje ofercie na stałe. Co tu dużo pisać ja je Wam gorąco polecam.

A jak Wam podoba się efekt? Przesadzam z moją miłością?
Buziaki
PATA

58 komentarzy

  1. Cudo, na które pewnie i ja się skuszę ale najpierw muszę coś zużyć :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. znam ten ból, ale dla nich zrobiłam wyjątek :)

      Usuń
  2. Pierwszy raz widzę te olejki. Jestem ciekawa czy polubiłabym taką formę pielęgnacji ust. Opakowania cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No to zostałam ostatecznie skuszona :) Teraz tylko muszę wybrać się do Duglas bo w Sephora ich nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szczerze to nie mam pojęcia czy w sephorach są :) ja moje kupiłam w douglasie, a sephora chyba nie ma kolorówki clarins, ale może się mylę :)

      Usuń
  4. Mają obłędny wygląd :) Aż miło na nie popatrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękne opakowania, wyglądają bardzo elegancko :) Ja niestety nie lubię jak moje usta tak lśnią, więc olejki nie są dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozumiem każdy lubi inne wykończenie. Też ostatnio bardzo lubię maty :) ale clarinsa też uwielbiam :)

      Usuń
  6. no to decyzja zapadła. muszę go kupić.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja mam malinkę i też bardzo lubię ten olejek :) ślicznie wygląda ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ten olejek kusi mnie coraz bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie znam ale czuje się zachęcona :> Kocham wszelkie produkty do pielęgnacji ust !

    OdpowiedzUsuń
  10. Kupiłam rok temu zaraz gdy tylko się pojawiły i oba bardzo lubię;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam wersję malinową tego olejku, ale mi się skończył. Wczoraj po Twoim wpisie z ulubieńcami udałam się do Douglasa i zrobiłam zapas. Miałam bony zniżkowe, więc trochę taniej mnie to wyszło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to całe szczęście, bo już myślałam, że przyczyniłam się do dużego wydatku :D

      Usuń
    2. Ee tam no gdzie :D Kiedyś też w cenie regularnej kupowałam i było warto :)

      Usuń
  12. Opakowania są przepiękne, takie eleganckie, jednak ja wolę matowe usta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też bardzo lubię maty także rozumiem :)

      Usuń
  13. Ładnie wyglada na ustach :) Lubię kolorowke i pielegnacje tej marki, ale tak jak już wspominałam ciągle dumam nad tymi olejkami i chyba bliżej mi do tych z Lancome :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie wiedziałam że są olejki do ust :) bardzo fajne opakowania mają :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Jakie opakowanie... WOW! Pragnę i jeszcze raz pragnę! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. widzę, że olejki szaleją i podbijają serca kolejnych użytkowniczek :D

    OdpowiedzUsuń
  17. świetne, fajnie jakby ta malinka była w stałej ofercie, może bym ją kupiła kiedyś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ona chyba niestety jest limitowana :D ale może (mam nadzieje) się mylę :)

      Usuń
  18. Zamierzam na niego polować jak wykorzystam obecne produkty do ust :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam jeszcze olejku do ust, a olejki uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń
  20. strasznie mnie kusi i chcialam dorwac u siebie stacjonarnie na promocji i wszystko bylo wykupione :<

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też się trochę nabiegałam tyle, że miałam kilka douglasów do wyboru :)

      Usuń
  21. mam wersję malinową i bardzo ją lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo mnie kusiły, szczególnie przez Katosu :P Może kiedyś kupię na promocji, ale boję się trochę tego efektu, bo jednak zdecydowanie wolę mat :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też lubię mat, ale jak nie mam nic na ustach to to wykończenie takiej tafli uwielbiam :) ale jak nie jesteś przekonana nie ryzykuj, bo to jednak spory wydatek :)

      Usuń
  23. Czaję się na nie już jakiś czas! Ich szata graficzna jest genialna i po prostu chce się je mieć w swoich zbiorach :-) Miodzik na pewno niedługo wpadnie w moje ręce :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. Przekonałaś mnie :) Kiedyś będzie mój!

    OdpowiedzUsuń
  25. Sama się nad nim zastanawiam, dziewczyny bardzo kuszą :)
    Może uda mi się go dorwać na lotnisku w niższej cenie. Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  26. Zaluje, ze sie na niego nie skusilam:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie smutaj na pewno jeszcze będzie na promocji :)

      Usuń
  27. Nie miałam nigdy olejków do ust. Wydają się ciekawe oba, ale cena mnie skutecznie zniechęca.

    OdpowiedzUsuń
  28. Odkąd zobaczyłam je u RockGlamPrincess nie mogę się opędzić od myśli żeby je kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Kiedyś widziałam je u Boogie na yt i od razu mnie zaciekawiły. Może i na co dzień preferuję matowe usta, ale kiedy jestem w domu lubię co nie raz nałożyć na nie coś ochronnego - taki olejek byłby wtedy strzałem w 10! :D Jak wiadomo, przy matowych ustach nie wolno mieć suchych skórek i taki olejek przychodziłby mi z pomocą w awaryjnych sytuacjach.

    Cena regularna trochę wysoka, ale na promocji jest już o wiele bardziej kusząca :D Szkoda, że wersja malinowa jest niedostępna - pewnie spodobałaby mi się o wiele bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Pamiętam jaki był na nie szał jak tylko kolekcja weszła do sprzedaży. Znikały w momencie :-)

    OdpowiedzUsuń
  31. Niestety nie nasz temat ale na usteczkach wygląda pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
  32. chyba w przyszłym miesiącu wpadnie mi do koszyka na zakupach w douglasie :D

    OdpowiedzUsuń
  33. Ojjj kochana kusisz, bo efekt jest faktycznie rewelacyjny.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  34. Piękne opakowanie. takie usta, jak to nazwałaś, z efektem tafli wody, kojarzą mi się z młodością, świeżością i niewinnością:)

    OdpowiedzUsuń
  35. Opakowanie, opakowanie i jeszcze raz opakowanie jest niesamowite! Zachęca do kupna i do zakochania się w tym produkcie. Ma świetną konsystencje na ustach.
    Pozdrawiam !:)

    https://czaswobiektywie.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  36. Opakowania mają piękne, w ogóle prezentują się świetnie :). Na ustach wyglądają rewelacyjnie. Jednak to nie moja bajka, nie lubię błyszczyków na ustach, więc oleje też odpadają. Nie lubię uczucia kiedy włosy kleją mi się do ust. Dodatkowo zniechęca mnie cena :( zbyt drogo jak na olejek do ust.

    OdpowiedzUsuń
  37. W tym roku sama go zakupiłam i cóż moge więcej powiedzieć... Uwielbiam! Polowałam na niego od bardzo dawna, ale zawsze wszędzie był wykupiony... Jak tylko pojawił sie w Douglasie i to jeszcze na promocji, to nawet sie nie zastanawiałam :D

    OdpowiedzUsuń
  38. Super, że możesz je mieć u siebie. Pozdrawiam i zapraszam do siebie http://angelikowo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Ładny efekt! :) Mnie chyba bardziej przypadłaby do gustu wersja Honey:).

    OdpowiedzUsuń

♥Jeśli podoba Ci się co tu robię będzie mi bardzo miło jeśli skomentujesz post i zostaniesz ze mną na dłużej. Postaram się odwiedzić Ciebie również ♥

@Beautypediapatt na instagramie



SZABLON BY: PANNA VEJJS.