YSL Fusion Ink Foundation

piątek, 17 kwietnia 2015 |


Fusion Ink Fundation  YSL, czyli według producenta podkład lżejszy niż piórko i trwalszy niż atrament. 

YSL Fusion Ink Foundation


Podkład, który ma być lekki, ale zarazem utrzymać skórę matową aż do 24 godzin. Wykorzystana do niego hybrydowa technologia ma kryć niczym atrament,  tak aby nasza skóra wydawała się perfekcyjnie jednolita i abyśmy się czuły komfortowo przez cały dzień. Nasza skóra w „nim” ma wyglądać naturalnie, dlatego producent zaleca by stopniować krycie do takiego jakie jest nam potrzebne. Ja określiłabym je jako lekkie, które można stopniować do średniego. Przy większych przebarwieniach na pewno konieczna będzie pomoc korektora.
Za jedynie UWAGA 25ml płacimy 209 zł- cena tego produkt byłaby wysoka już przy standardowej pojemności, ale przy jeszcze mniejszej pojemności jest naprawdę przerażająca adekwatnie do tego moje wymagania były również wygórowane. U nas w Polsce dostępne jest 9 odcieni: jeden z podtonami różowymi- BR30, pięć klasycznych beży od B10 do B60 oraz te bardziej złociste ciepłe BD20, BD30 i BD40. 
YSL Fusion Ink Foundation

Mój odcień to BD20. 

YSL Fusion Ink Foundation

Muszę przyznać, że do decyzji kupna tego produktu w pewnym stopniu przyczyniło się piękne opakowanie. Wychodzi na to, że jestem trochę próżna i gdy zobaczyłam zdjęcia promujące YSL Fusion Ink gorąco zapragnęłam by go mieć. Nie kupiłam go oczywiście w ciemno, ale po jednodniowych testach nie zauważyłam tego, co po kupnie stało się moją codzienną zmorą…
Oprócz wyjątkowo pięknego złoto-czarnego szklanego opakowania, producent wprowadził nowe rozwiązanie do aplikacji produktu, czyli taki aplikator w kształcie piórka, który oczywiście idealnie pasuję do hasła przewodniego produktu. Może marketingowo rzecz biorąc jest to dobrze przemyślane i w praktyce w sumie też dobrze się sprawdza, ale nie przekonuje mnie fakt, że za każdym razem do produktu dostaje się powietrze, które jak mniema nie ma dobrego wpływu na sam produkt. Jeśli chodzi o aplikację na prawdę nie można narzekać, pomimo, że konsystencja podkładu jest dość płynna, podkład spokojnie można nałożyć na twarz i nic nie spływa aż do momentu roztarcia. 

YSL Fusion Ink Foundation

Hm i w tym momencie, czyli po nałożeniu moje dobre spostrzeżenia związane z Fusion Ink się kończą. Producent obiecuję, że podkład wtapia się w skórę. Ja raczej bym powiedziała, że wtapia się, ale w wszystkie pory jakie posiadam, a o których istnieniu wcześniej nie zdawałam sobie sprawy. Wygląda to tak jakby małe kuleczki zaklejały mi dziury na twarzy. Mam cerę naczynkową, wrażliwą, miejscami suchą- głównie koła nosa, ale to co wyprawiał na moich policzkach to katastrofa. Próbowałam go nakładać z kremem bez kremu, z bazą z Hourglass i nic nie pomogło.

Niestety ale komfortowo i lekko się nie czułam! Zdecydowanie nie polecam tego produktu tym bardziej nie za takie pieniądze. Ja na szczęście już go zużyłam z racji, że był tak drogi nie wyrzuciłam go do śmieci tylko męczyłam się z nim przez ponad 2 miesiące. Dla niektórych odkrycie roku dla mnie zdecydowanie wielkie nieporozumienie. Nie chce żebyście popełniły ten sam błąd co ja, więc przed zakupem przetestujcie przez parę dni i nie dajcie się oczarować jego kuszącemu opakowaniu.

A może używałyście ? Lubicie nie lubicie jestem ciekawa.

6 komentarzy

  1. Ja bym go odkryciem roku nie nazwała, było po drodze kilka innych - lepszych, ale lubię go. Moje skórze zapewnia komfort, jest leciutki i delikatny. Szkoda, że u Ciebie się jednak nie sprawdził. Wielki żal :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no popatrz jaka różnica poglądów:D mi ostatnio spodobał się EL Perfectionist ale najbardziej chyba lubie kremy BB :)

      Usuń
    2. Sama ostatnio zastanawiam się nad EL Perfectionist.....jakie są Twoje odczucia? Warto?

      Usuń
    3. jesli chodzi o EL to uwielbiam Double Wear Light, a Perfectionista nie używam jeszcze jakoś bardzo długo, żeby móc wyrokować ale jak do tej pory podoba mi się i krycie i wykończenie i w sumie też całkiem długo się trzyma na skórze :) zerknij na niego myślę, że warto. Jak trochę dłużej go poużywam to myślę że o nim wspomnę.

      Usuń
  2. Na całe szczęście tylko testowałam ten podkład, bo okazał się niewypałem...w moim przypadku był bardzo wyczuwalny na twarzy, zero komfortu, ogólnie nie zachwycił ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to był mój błąd, że tylko jeden dzień go testowałam i od razu kupiłam :D a skoro CI się już nie spodobał podczas testów to dobrze, że nie zainwestowałaś :)

      Usuń

♥Jeśli podoba Ci się co tu robię będzie mi bardzo miło jeśli skomentujesz post i zostaniesz ze mną na dłużej. Postaram się odwiedzić Ciebie również ♥

@Beautypediapatt na instagramie



SZABLON BY: PANNA VEJJS.